Planujesz kampanię reklamową, wprowadzasz nowy produkt albo chcesz zacząć zbierać leady? Bez porządnego landing page możesz równie dobrze rzucać kasą w błoto. Bo możesz mieć najlepszą ofertę na świecie, ale jeśli przekierujesz użytkownika na rozbudowaną, chaotyczną stronę główną – stracisz go w trzy sekundy. W tym artykule rozłożymy lendingi na czynniki pierwsze. Dowiesz się, czym jest taka strona landingowa, po co się ją robi, jak ją zaprojektować, jakie narzędzia wybrać i jakich błędów unikać.

Co to jest landing page i dlaczego to nie jest „zwykła strona”?

Landing page (pol. strona lądowania) to podstrona stworzona z myślą o jednym, konkretnym celu konwersji. To miejsce, na które „ląduje” użytkownik po kliknięciu w link w reklamie (np. Google Ads, landing page Facebook), w mailu (landing page newsletter), w social mediach czy w wyszukiwarce organicznej.

W przeciwieństwie do strony głównej, która musi obsługiwać różne potrzeby różnych odbiorców, landing ma tylko jedno zadanie: skłonić użytkownika do wykonania określonej akcji. I żeby to zrobić skutecznie, musi być maksymalnie skoncentrowany.

Brzmi prosto? W teorii – tak. W praktyce większość landingów odpada z wyścigu, zanim zdąży przekonać kogokolwiek do kliknięcia. Albo dlatego, że wyglądają jak stworzone w latach 90., albo dlatego, że nie wiadomo, o co w nich chodzi, albo – co może być jeszcze gorsze – dlatego, że są tak przeładowane obietnicami i wezwaniami do działania, że użytkownik odpala z nich jak z katapulty.

Najważniejsze cechy dobrego landing page:

  • Jeden cel – zapisz się, kup, pobierz, umów spotkanie. Nie kombinujemy z trzema CTA jednocześnie.
  • Brak rozpraszaczy – często nawet nawigacja jest wyłączana, żeby użytkownik nie uciekł gdzieś indziej.
  • Dopasowanie do źródła ruchu – jeśli reklama mówi o „darmowym e-booku”, landing page mówi o tym samym e-booku, tym samym tonem, z tym samym wyglądem.
  • Jasna propozycja wartości – w ciągu kilku sekund wiadomo, o co chodzi i dlaczego warto zostać.
  • Optymalizacja pod konwersję – od układu elementów, przez kolory przycisku CTA, po copywriting nakierowany na korzyści odbiorcy.

To nie jest miejsce na „opowiadanie o firmie”. Kierując użytkownika na landing page, musisz mu dać dokładnie to, czego szukał – szybko, czytelnie i przekonująco.

Po co w ogóle robić landing page zamiast kierować ruch na stronę główną?

Bo strona główna to multiplikacja przekazów. Masz tam menu, kilka sekcji o usługach, ofertach, osiągnięciach, może jeszcze formularz kontaktowy gdzieś w stopce. Użytkownik, który kliknął w konkretną reklamę („Pobierz darmowy e-book o SEO”), ląduje na stronie, gdzie musi sam się domyślić, gdzie ten e-book jest, albo rozgląda się, widzi inne rzeczy i… odpływa.

Skuteczny landing page eliminuje ten problem. Użytkownik widzi dokładnie to, co obiecywała reklama. Nie musi szukać, nie musi się zastanawiać. Formularz jest tu, korzyści też, a przycisk do kliknięcia rzuca się w oczy.

Dlaczego to ma znaczenie z perspektywy marketingowej?

Wyobraź sobie, że płacisz za każde kliknięcie w reklamę Google Ads. Wysyłasz użytkownika na stronę główną, gdzie bounce rate wynosi 70%, bo ludzie się gubią albo nie wiedzą, co mają zrobić. Przepaliłeś 70% budżetu na ludzi, którzy nawet nie mieli szansy się przekonać do Twojej oferty.

Teraz wyobraź sobie, że wysyłasz ich na landing page sprzedażowy z jasnym nagłówkiem, opisem korzyści, social proofem i jednym prostym CTA. Bounce rate spada, konwersja idzie w górę, koszt pozyskania leada maleje. To jest różnica między „marnowaniem kasy na reklamy” a „budowaniem efektywnego lejka sprzedażowego”.

Kiedy warto stworzyć landing page?

Nie każda akcja marketingowa wymaga osobnego landingu. Ale są sytuacje, w których jego brak to po prostu strzał w kolano.

Sytuacje, w których landing page jest niezbędny:

  • Kampanie reklamowe – Google Ads, Facebook Ads, LinkedIn Ads – każda płatna kampania powinna prowadzić na dedykowany landing. Jeśli testujesz różne grupy odbiorców albo różne wersje reklam, potrzebujesz osobnych stron dopasowanych do przekazu.
  • Działania sprzedażowe – wprowadzasz nowy produkt? Robisz promocję? Landing page oferta to najlepsza forma prezentacji jednego rozwiązania z maksymalną koncentracją na korzyściach i social proofie.
  • Lead generation – zbierasz adresy mailowe w zamian za darmowy materiał (e-book, webinar, konsultację)? Landing page newsletter czy formularz zapisu na webinar to najczęstsze przykłady takich stron.
  • Kampanie sezonowe – Black Friday, premiera kursu, limitowana oferta – w takich momentach potrzebujesz dedykowanej strony landingowej, która będzie maksymalnie konwertować przez krótki okres.
  • Eventy i webinary – rejestracja na event to idealne zastosowanie dla landing page. Jeden przekaz, jeden formularz, maksymalna czytelność.

Jeśli planujesz jakąkolwiek akcję, w której chcesz, żeby użytkownik wykonał konkretną akcję – dobry landing to podstawa.

Jak zrobić landing page, który konwertuje?

Dobra wiadomość: nie musisz być programistą, żeby stworzyć skuteczny landing page. Zła wiadomość: musisz rozumieć psychologię użytkownika, zasady copywritingu i UX, bo bez tego nawet najładniejszy szablon nie uratuje Twojej konwersji.

Każdy dobrze zbudowany landing składa się z kilku elementów. Nie chodzi o to, żeby były „gdzieś tam”, ale żeby były we właściwej kolejności, z odpowiednią treścią i określonym wizualnym naciskiem.

Zbliżenie na otwarty laptop stojący na drewnianym stole, z widoczną na ekranie prostą stroną internetową z grafiką. Obok leżą słuchawki douszne, książki i długopis, tworząc ciepłą, domową atmosferę pracy i sugerując, że nie jest wymagane skomplikowane studio do tworzenie landing page, które konwertuje.

Nagłówek landing page, który od razu mówi, o co chodzi

To pierwsze, co widzi użytkownik. Masz dosłownie kilka sekund, żeby przekonać go, że jest we właściwym miejscu. Nagłówek musi bezpośrednio nawiązywać do źródła ruchu (reklamy, maila, posta w social mediach) i jasno komunikować korzyść.

Słabo: „Witamy w naszym sklepie”
Lepiej: „Zdobądź 50% zniżki na pierwsze zamówienie – oferta ważna tylko dziś”

Słabo: „Dowiedz się więcej o naszej ofercie”
Lepiej: „Pobierz darmowy e-book: 10 błędów, które wykańczają Twoje SEO”

Nagłówek to hook. Jeśli nie zacznie użytkownika w ciągu 3 sekund – przegrałeś.

Opis wartości – dlaczego to ma sens dla użytkownika?

Zaraz pod nagłówkiem powinna być zwięzła, konkretna informacja, która rozwija obietnicę. Nie chodzi o to, żeby opowiadać historię firmy ani wyliczać wszystkich funkcji produktu. Celem treści jest pokazanie: „to rozwiązuje Twój problem”.

Użytkownik nie przyszedł tu, żeby podziwiać Twoje osiągnięcia. Przyszedł, bo ma jakąś potrzebę. Twoja treść ma mu powiedzieć: „tak, tutaj znajdziesz to, czego szukasz”.

Wizualizacja – niech obraz wspiera przekaz

Obrazy na landing page to nie tylko dekoracja, ale przede wszystkim element, który pomaga użytkownikowi wyobrazić sobie rezultat. Jeśli sprzedajesz kurs online – pokaż dashboardy, screeny z platformy, zdjęcia zadowolonych kursantów. Jeśli zbierasz leady na e-book – pokaż mockup książki, okładkę, przykładowe strony.

Dobrze dobrana grafika buduje zaufanie i uwiarygodnia przekaz. Źle dobrana (stockowe, generyczne zdjęcia, które nic nie wnoszą) – osłabia wiarygodność.

Social proof – pokaż, że inni już skorzystali

Opinie klientów, liczby (np. „Ponad 5000 użytkowników”), loga firm, z którymi współpracujesz, case studies – to wszystko buduje wiarygodność. Ludzie nie chcą być pionierami. Wolą wiedzieć, że ktoś już sprawdził, czy działa. Jeśli masz opinie – pokaż je. Jeśli masz liczby – pokaż je. Jeśli masz certyfikaty, nagrody, publikacje – tym bardziej.

Jasne CTA – jeden przycisk, jedna akcja

To miejsce, w którym najwięcej osób popełnia błąd. Dają trzy różne CTA na jednej stronie: „Zapisz się”, „Pobierz”, „Skontaktuj się z nami”. I użytkownik… nie robi nic.

Dobry landing page ma jeden, dominujący przycisk CTA. Może się powtarzać w kilku miejscach (na początku, w połowie, na końcu), ale zawsze komunikuje tę samą akcję. I zawsze jest napisany językiem korzyści, nie rozkazu.

Słabo: „Wyślij”
Lepiej: „Pobierz darmowy e-book”

Zamiast: „Zarejestruj się”
Wstaw: „Zapisz się na bezpłatny webinar”

Brak nawigacji (lub jej minimalizacja)

Wiele najlepszych landing page całkowicie rezygnuje z menu nawigacyjnego. Czemu? Bo każdy link to potencjalna ucieczka użytkownika. Im mniej rozpraszaczy, tym większa szansa, że ktoś wykona docelową akcję. Jeśli chcesz mieć linki, zastanów się, czy naprawdę musisz. A jeśli tak, umieść je w stopce, żeby nie konkurowały z CTA.

Jak zaprojektować landing page? Narzędzia, szablony, WordPress

Możesz wynająć agencję, zapłacić za dedykowane projektowanie landing page i czekać tydzień na pierwsze wersje. Albo możesz sam zbudować prostą, działającą stronę lądowania w kilka godzin – wystarczy odpowiednie narzędzie.

Laptop leżący na drewnianym blacie, z widocznym na ekranie panelem administracyjnym WordPress (Dashboard). Obok znajdują się notatnik z długopisem, telefon komórkowy oraz filiżanka kawy na spodku. Scena symbolizuje zarządzanie i projektowanie landing page za pomocą systemów CMS w ramach usług firmy marketingowej Contentologia.

Kreatory landing page – najszybsza droga do wyniku

Jeśli nie masz czasu ani budżetu na długi proces projektowy, a potrzebujesz szybko postawić landingkreator landing page to najlepsza opcja. Większość platform oferuje gotowe szablony landing page, które wystarczy wypełnić swoją treścią.

Popularne kreatory:

  • Landingi – polska platforma z prostym interfejsem drag-and-drop, sporym wyborem gotowych layoutów i integracją z mailami i CRM-ami. Działa na zasadzie hostingu – nie musisz mieć własnej domeny ani WordPressa, żeby wystartować. Płacisz abonament miesięczny i możesz tworzyć dowolną liczbę landingów. Dobre rozwiązanie dla freelancerów, małych firm i marketerów, którzy chcą szybko testować różne wersje stron.
  • Unbounce – jeden z najstarszych i najbardziej rozbudowanych kreatorów. Oferuje zaawansowane funkcje A/B testów, dynamiczne podmienianie treści i integracje z niemal wszystkim. Cena landing page jest tu wyższa niż w lokalnych narzędziach, ale za to dostajesz profesjonalną platformę z pełnym wsparciem technicznym.
  • Leadpages – podobny do Unbounce, ale prostszy w obsłudze i tańszy. Dobre dla osób, które dopiero zaczynają z tworzeniem landing page i nie chcą przytłaczającego interfejsu.
  • Instapage – narzędzie dla większych firm i agencji, z naciskiem na personalizację i pixel-perfect design. Wyższy próg wejścia, ale daje dużą kontrolę nad każdym elementem strony.

Plusy kreatorów? Szybkość, prostota, gotowe integracje. Minusy? Koszt landing page rośnie z czasem (abonament miesięczny), masz ograniczoną kontrolę nad kodem i SEO bywa słabsze niż w przypadku stron na własnym serwerze.

WordPress + builder – elastyczność i kontrola

Jeśli masz stronę na WordPressie albo planujesz postawić landing page na wordpress, możesz wykorzystać buildera, który pozwoli Ci budować landingi bez dotykania kodu.

Popularne pluginy i builderzy:

  • Divi – jeden z najpopularniejszych builderów na świecie. Pozwala stworzyć dowolny layout, ma mnóstwo gotowych modułów i szablonów landing page divi. Jeśli szukasz „landing page divi wordpress” – to właśnie ten builder będzie pierwszym wynikiem. Jest płatny (jednorazowa opłata lub abonament), ale daje ogromną elastyczność. Tworzenie landing page divi polega na przeciąganiu modułów, ustawianiu styli i zapisaniu gotowej strony jako template, który możesz potem klonować.
  • Elementor – darmowy (w wersji podstawowej) builder z prostym interfejsem drag-and-drop. Wersja Pro daje dostęp do gotowych szablonów landing page, popup buildera i integracji z narzędziami email marketingowymi. Świetny na start, jeśli szukasz darmowego landing page na WordPressie.
  • Beaver Builder – mniej popularny niż Divi czy Elementor, ale równie sprawny. Kod, który generuje, jest czystszy i lżejszy, co jest plusem dla pozycjonowania landing page.
  • Gutenberg + motywy blokowe – jeśli masz WordPressa 5.9+ i nowoczesny motyw (np. Kadence, GeneratePress), możesz zbudować prosty landing nawet bez zewnętrznego buildera. Wystarczy skorzystać z bloków Gutenberga i gotowych wzorców.

Plusy WordPressa? Pełna kontrola, własny hosting, możliwość optymalizacji pod SEO, brak abonamentów za narzędzie (płacisz tylko za hosting i ewentualnie builder). Minusy? Musisz mieć własną domenę, hosting i umieć obsługiwać WordPressa (albo zlecić to komuś).

Darmowy landing page – czy to w ogóle ma sens?

Jeśli szukasz „landing page za darmo„, masz kilka opcji:

  • Google Sites – prosty, darmowy, ale bardzo ograniczony wizualnie. Nie będziesz mieć kontroli nad SEO ani designem.
  • Carrd – darmowy plan pozwala stworzyć do 3 prostych, jednostronicowych stron. Dobry na testy, ale nie na poważne kampanie.
  • Wix / Weebly – mają darmowe plany, ale strony są na subdomenie (np. twoja-nazwa.wixsite.com), co wygląda nieprofesjonalnie i utrudnia pozycjonowanie landing page.
  • WordPress.com – darmowy plan jest bardzo ograniczony (bez własnej domeny, z reklamami), ale jeśli masz już hosting – możesz postawić WordPressa w wersji self-hosted i korzystać z darmowych builderów (Elementor, Gutenberg).

Darmowe landing page ma sens jako prototyp albo test. Ale jeśli planujesz wydawać pieniądze na reklamy – zainwestuj w porządne narzędzie albo hosting. Bo w przeciwnym razie oszczędzisz 50 zł miesięcznie, a stracisz kilkaset na nieefektywnej konwersji.

Generator landing page AI – pomoc sztucznej inteligencji

Niektóre narzędzia (np. Landingi, Unbounce) oferują funkcje AI, które mogą pomóc w tworzeniu landing page. Na przykład generowanie nagłówków, opisów, układu sekcji na podstawie podanych danych o produkcie.

Czy to działa? Częściowo. AI może zaproponować strukturę, zestawić kolory, podpowiedzieć układ elementów. Ale nie zastąpi strategicznego myślenia o odbiorcy, value proposition i testowaniu. Generator landing page to narzędzie wspierające, nie rozwiązanie gotowe do wdrożenia bez zmian.

Landing page a SEO – czy da się pozycjonować takie strony?

Tak, ale nie zawsze ma to sens. Pozycjonowanie landing page różni się od pozycjonowania bloga czy strony głównej, bo landing jest zwykle stworzony pod konkretną kampanię, a nie pod ruch organiczny. Nie każdy landing powinien walczyć o miejsce w Google. Ale jeśli spełnia kilka warunków, może stać się wartościowym źródłem ruchu organicznego, które działa przez miesiące (a nawet lata) bez dokładania budżetu na reklamy.

Czarno-białe ujęcie na kobietę siedzącą tyłem do obiektywu, z włosami upiętymi w kok, intensywnie wpatrującą się w duży monitor komputerowy. Na ekranie widoczny jest interfejs programistyczny z linijkami kodu, co symbolizuje techniczny aspekt, który wpływa na tworzenie landing page i jego późniejszą wydajność.

Kiedy warto pozycjonować landing page?

1. Landing odpowiada na konkretne, wyszukiwane zapytanie – jeśli Twój landing jest tworzony pod frazę, którą ludzie faktycznie wpisują w Google – i która ma intencję komercyjną albo informacyjną, na którą Ty możesz odpowiedzieć – to jest kandydat do pozycjonowania.

2. Landing zawiera wartościową treść, nie tylko formularz – klasyczny landing page sprzedażowy to nagłówek, trzy korzyści, formularz i przycisk. Zajmuje pół ekranu i ma 200 słów treści. Taki landing nie ma szans w Google, bo nie ma w nim nic, co mogłoby konkurować z artykułami blogowymi liczącymi 2000+ słów. Ale jeśli Twój landing ma rozbudowaną treść – wyjaśnia problem, pokazuje rozwiązania, odpowiada na pytania, zawiera przykłady, case studies, porównania, sekcje FAQ – wtedy ma potencjał SEO-wy.

3. Landing jest evergreen – jeśli landing page dotyczy oferty czasowej (Black Friday, limitowana promocja, webinar za tydzień), nie ma sensu go pozycjonować. Zanim Google go zindeksuje i wypozycjonuje, kampania się skończy. Ale jeśli landing promuje usługę, produkt, narzędzie albo materiał edukacyjny, który będzie aktualny przez miesiące lub lata – wtedy pozycjonowanie landing page ma sens strategiczny. Jedna dobrze zoptymalizowana strona lądowania może generować ruch organiczny przez lata, bez wydawania złotówki na reklamy.

Jak zoptymalizować landing page pod SEO?

  1. Frazy kluczowe w nagłówkach i treści – ale naturalnie, nie na siłę. Jeśli piszesz o tworzeniu landing page, użyj tej frazy w H1, w treści i w meta description, ale nie pakuj jej na siłę w każde zdanie.
  2. Szybkość ładowanialandingi często mają dużo grafik i animacji, co spowalnia stronę. Zoptymalizuj obrazy, użyj lazy loadingu, ograniczaj skrypty.
  3. Mobile-first – większość ruchu płatnego (zwłaszcza z Facebooka) to urządzenia mobilne. Jeśli Twój landing nie działa na telefonie – źle konwertuje. I Google też to ocenia.
  4. Treści opisowe, nie tylko bullet pointy – jeśli chcesz, żeby strona lądowania miała szansę w organice, potrzebuje treści. Opisy, wyjaśnienia, rozwinięte argumenty. To nie tylko pomaga w SEO, ale też buduje autorytet i przekonuje użytkownika.
  5. Linki wewnętrzne – jeśli masz bloga, linkuj do niego z landing page (i odwrotnie). To pomaga w indeksacji i dystrybucji mocy linków.
  6. Meta dane – tytuł i opis muszą być atrakcyjne i zawierać frazę kluczową. To wpływa na CTR w wynikach wyszukiwania, a Google bierze to pod uwagę w rankingu.

Jeśli Twój landing jest stworzony wyłącznie pod kampanię reklamową, ma bardzo zawężony przekaz albo dotyczy oferty czasowej (np. promocja Black Friday) – pozycjonowanie landing page może nie mieć sensu. Lepiej skupić się na optymalizacji konwersji i skuteczności w płatnym ruchu.

Landing page 2025 i 2026 – co się zmienia?

Marketing nie stoi w miejscu. To, co działało w landing page 2025, może nie zadziałać za rok. Ale są trendy, które warto obserwować i wdrażać już dziś.

  1. Personalizacja dynamiczna – zamiast jednego uniwersalnego landingu dla wszystkich – coraz więcej firm korzysta z dynamicznej podmiany treści w zależności od źródła ruchu, geolokalizacji, urządzenia czy wcześniejszych interakcji użytkownika. Na przykład: osoba z Warszawy widzi inne city-name w nagłówku niż osoba z Krakowa. Użytkownik z reklamy LinkedIn widzi bardziej B2B-owy przekaz niż ten z Facebooka. Narzędzia takie jak Unbounce czy Instapage oferują takie funkcje out-of-the-box. W WordPressie możesz to osiągnąć pluginami typu If-So Dynamic Content.
  1. AI w copywritingu i optymalizacji stron landingowych – landing page 2026 będzie coraz częściej wspierany przez AI – od generowania wariantów nagłówków, przez sugestie układu sekcji, po automatyczne testy A/B. Ale AI nie zastąpi strategii. Nadal musisz wiedzieć, do kogo piszesz, co chcesz osiągnąć i jak zmierzyć efekty.
  1. Video i interaktywne elementy – statyczny landing page z tekstem i zdjęciem to już standard. Coraz więcej skutecznych landing page wykorzystuje krótkie video (do 60 sekund), GIF-y, quizy, kalkulatory – wszystko, co angażuje użytkownika i wydłuża czas spędzony na stronie.
  1. Minimalizm i szybkość – przeładowane lendingi z 10 sekcjami, gigantycznymi grafikami i animacjami odchodzą do lamusa. Nowy standard to czysty design, szybkie ładowanie, jasny przekaz. Użytkownicy są coraz mniej cierpliwy – jeśli strona ładuje się dłużej niż 3 sekundy, tracisz połowę ruchu.

Nie zapomnij o kwestiach prawnych! RODO, polityki cookies, transparentność danych – to wszystko wpływa na to, jak odbiorcy postrzegają Twój landing page. Jeśli zbierasz dane (nawet tylko maila), musisz jasno powiedzieć, po co i jak będziesz ich używać. Brak zgody na przetwarzanie danych = brak konwersji.

Sprawdź też: Najważniejsze wytyczne i trendy optymalizacji treści po konferencji Google Search Central Live 2025 w Dubaju

Najczęstsze błędy w tworzeniu landing page

  1. Brak jednego, jasnego CTA –masz trzy przyciski: „Pobierz”, „Zapisz się”, „Skontaktuj się”. Użytkownik nie wie, co kliknąć, więc… nie klika nic. Dobry landing page ma jeden dominujący CTA, który jest powtórzony w kilku miejscach, ale zawsze w tej samej formie.
  1. Za dużo tekstu albo za mało – złoty środek jest trudny do osiągnięcia, ale kluczowy. Jeśli treści na landing page są zbyt ogólnikowe – nie przekonasz. Jeśli są zbyt rozwlekłe – użytkownik odpłynie, zanim dojdzie do CTA. Pisz tyle, ile potrzeba, żeby przekonać – nie więcej, nie mniej.
  1. Brak social proofu – jeśli nie masz opinii, liczb ani żadnych dowodów na to, że ktoś już skorzystał z Twojej oferty – użytkownik będzie miał wątpliwości. Nawet proste „Zaufało nam już 500 klientów” działa lepiej niż nic.
  1. Nieczytelny formularz – długie formularze odstraszają. Ale za krótkie mogą dawać leady niskiej jakości. Testuj różne wersje – czasem wystarczy mail i imię, czasem warto dodać numer telefonu albo nazwę firmy (zwłaszcza w B2B).
  1. Brak optymalizacji mobilnej – to nie 2010 rok. Jeśli Twój landing page na wordpress nie działa na telefonie, tracisz większość ruchu. Testuj na różnych urządzeniach, sprawdzaj szybkość ładowania, upewnij się, że przyciski CTA są duże i klikalne.
  1. Niedopasowanie do źródła ruchu – jeśli reklama obiecuje „darmowy e-book”, a landing zaczyna się od „poznaj naszą ofertę” – użytkownik czuje, że coś jest nie tak. Spójność to podstawa. Przekaz z reklamy musi idealnie łączyć się z przekazem na stronie lądowania.

Ile kosztuje landing page? Cennik

Cena landing page zależy od wielu czynników: czy robisz to sam, czy zlecasz, jakie narzędzie wybierasz, jak skomplikowany jest design i jakich integracje potrzebujesz.

Ujęcie z boku na osobę w koszuli, której dłoń obsługuje myszkę i klawiaturę laptopa leżącego na biurku. Na monitorze widoczny jest interfejs strony internetowej, a w tle leży notatnik i kubek kawy, ilustrujące proces tworzenia tekstów sprzedażowych na landing page przez firmę contentową Contentologia.

Opcja 1: Robię sam z kreatorem

  • Landingi / Leadpages / Unbounce: od 100 zł do 500 zł miesięcznie (w zależności od planu).
  • WordPress + Elementor / Divi: jednorazowa opłata za builder (200–300 zł rocznie) + hosting (50–150 zł miesięcznie).
  • Darmowe narzędzia (Carrd, Google Sites): 0 zł, ale z dużymi ograniczeniami.

Czasochłonność: kilka godzin do kilku dni, w zależności od doświadczenia.

Opcja 2: Zlecam freelancerowi

  • Prosty landing na gotowym szablonie: 500–1500 zł.
  • Projektowanie landing page od zera z custom designem: 2000–5000 zł.
  • Landing page z copywritingiem, strategią i integracjami: 3000–8000 zł.

Koszt landing page wzrasta, jeśli potrzebujesz:

  • Kilku wersji do testów A/B
  • Zaawansowanych integracji (CRM, marketing automation, webinary)
  • Custom animacji, video, interaktywnych elementów
  • Strategii contentowej i researchu konkurencji

Opcja 3: Zlecam agencji

Agencje zazwyczaj nie robią pojedynczych landingów w oderwaniu od szerszej strategii. Jeśli już, to w pakiecie z kampanią reklamową, strategią contentową czy redesignem całej strony.

Cena landing page w agencji: od 5000 zł wzwyż, często w pakiecie z innymi usługami.

Co wpływa na cenę?

  • Złożoność designu – prosty szablon vs. custom design to przepaść cenowa.
  • Copywriting – jeśli ktoś ma napisać za Ciebie teksty sprzedażowe na lendingi, doliczy od kilkuset do kilku tysięcy złotych (w zależności od długości i stopnia skomplikowania oferty).
  • Integracje – formularz wysyłający dane do CRM, systemu mailingowego, narzędzi analitycznych – każda integracja to dodatkowa praca.
  • Responsywność i testy – jeśli wykonawca testuje różne warianty, sprawdza na wielu urządzeniach i przeglądarach, optymalizuje pod konwersję – to wszystko kosztuje czas i pieniądze.

Jeśli masz budżet – zlecaj. Jeśli go nie masz – ucz się i rób sam. Ale nie rób tego po łebkach: byle jaki landing, z kiepskim copywritingiem i bez strategii, to wyrzucone pieniądze, nawet jeśli teoretycznie był tani.

Zobacz też: ile kosztują teksty na strony internetowe?

Landing page B2B – z czego się składa?

Landing page B2B różni się od consumer landingów pod kilkoma względami. Decyzje zakupowe trwają dłużej, w proces zaangażowanych jest więcej osób, a racjonalne argumenty liczą się bardziej niż emocje.

Czym się różni landing page B2B od B2C?

  • Dłuższa forma kontentu – w B2B użytkownicy chcą więcej szczegółów. To nie jest impulsowy zakup. Dlatego strony landingowe dla biznesu często są dłuższe, zawierają więcej argumentów, case studies, FAQ, techniczne specyfikacje.
  • Social proof na wyższym poziomie – zamiast „5000 zadowolonych klientów” lepiej zadziała „Współpracujemy z: [loga znanych firm]” albo „Przeczytaj case study: jak firma X zwiększyła sprzedaż o 40% dzięki naszemu rozwiązaniu”.
  • Formularze zbierające więcej danych – w B2B często zależy Ci nie tylko na mailu, ale też na nazwie firmy, branży, liczbie pracowników. To pomaga w kwalifikacji leadów. Ale uważaj: za długi formularz odpycha. Testuj i znajdź balans.
  • CTA zorientowane na konsultacje, dema, kontakt – rzadko w B2B sprzedajesz od razu. Częściej generujesz leady, które później kontaktuje zespół sprzedaży. Dlatego CTA typu „Umów bezpłatną konsultację”, „Zobacz demo produktu”, „Pobierz case study” działają lepiej niż „Kup teraz”.

Jak testować landing page i mierzyć jego skuteczność?

Stworzenie landing page to dopiero połowa drogi. Druga połowa to ciągłe testowanie, optymalizacja i mierzenie wyników. Jak mierzyć skuteczność strony landingowej?

  • Conversion rate (CR) – ile procent odwiedzających wykonuje docelową akcję (zapisuje się, kupuje, pobiera). To najważniejsza metryka. Jeśli CR jest niski (poniżej 2–3% w kampaniach płatnych), coś jest nie tak.
  • Bounce rate – ile procent użytkowników opuszcza stronę bez interakcji. Wysoki bounce rate (powyżej 70%) może oznaczać, że przekaz nie pasuje do reklamy, strona ładuje się za wolno albo design odstrasza.
  • Czas spędzony na stronie – jeśli użytkownicy zostają dłużej, to znak, że treść ich angażuje. Jeśli wychodzą po kilku sekundach – albo nie widzą wartości, albo nie rozumieją, o co chodzi.
  • Scroll depth – jak daleko użytkownicy przewijają stronę. Jeśli większość nie schodzi poniżej pierwszego ekranu, może CTA jest za nisko albo nagłówek nie przyciąga wystarczająco.
  • Heat mapy – narzędzia takie jak Hotjar, Crazy Egg czy Microsoft Clarity pokazują, gdzie użytkownicy klikają, gdzie zatrzymują wzrok, co ignorują. To bezcenne dane do optymalizacji.

Nigdy nie zgadniesz, co zadziała najlepiej. Dlatego skuteczny landing page to taki, który jest stale analizowany. W testach A/B możesz m.in. sprawdzić różne wersje nagłówków, kolory czy umiejscowienie przycisków CTA lub układ pól w formularzu.

Ważne: testuj tylko jeden element na raz. Jeśli zmienisz jednocześnie nagłówek, CTA i obrazek – nie będziesz wiedział, co faktycznie wpłynęło na wynik.

Landing page a content marketing – jak się uzupełniają?

Landing nie funkcjonuje w próżni. Jeśli chcesz budować długoterminową strategię, musisz połączyć go z content marketingiem. Jak to działa w praktyce?

Mężczyzna siedzący przy drewnianym stole, w trakcie pracy na laptopie MacBook Air. Na ekranie widoczna jest strona internetowa z sekcją "SERVIZI" (usługi), czterema ikonami i krótkimi opisami, co sugeruje tworzenie tekstów na landing page z ofertą.

Tworzysz artykuł blogowy (np. „Jak zwiększyć konwersję w sklepie internetowym”). W artykule dajesz wartościowe porady, budsujesz autorytet, pomagasz czytelnikowi. A na końcu – lub w strategicznych miejscach w tekście – linkujesz do landing page, gdzie oferujesz coś więcej: e-book, konsultację, narzędzie, kurs. Czytelnicy, którzy dotarli do końca artykułu, są już „ogrzani”. Znają Cię, ufają Ci, widzą, że wiesz, o czym mówisz. Dlatego są bardziej skłonni kliknąć w CTA i zapisać się na Twoją listę albo pobrać materiał.

To jest różnica między cold traffic (ruch z reklam, gdzie ludzie widzą Cię po raz pierwszy) a warm traffic (ruch z bloga, gdzie ludzie już przeczytali Twoje treści i wiedzą, że dostarczasz wartość).

Potrzebujesz tekstów sprzedażowych na landing page?

Możesz godzinami analizować szablony, testować różne układy i próbować samodzielnie stworzyć stronę, która może zadziała. Ale bez dobrze napisanej treści nawet najładniejszy landing page nie przekona odbiorcy do działania. W agencji content marketingowej Contentologia skupiamy się na tym, co naprawdę decyduje o skuteczności strony – na słowach. Bo to właśnie tekst buduje zaufanie, pokazuje wartość oferty i prowadzi użytkownika do konwersji.

Tworzymy treści, które trafiają w potrzeby Twojego odbiorcy, opowiadają o Twojej ofercie językiem korzyści i są dopasowane do realiów rynkowych. Każdy akapit ma swój cel – od pierwszego nagłówka po ostatnie CTA.

Jeśli zależy Ci na tekstach zoptymalizowanych pod GEO, SEO i lokalne kampanie, które nie tylko wspierają reklamy, ale też przyciągają ruch organiczny – skontaktuj się z nami! Porozmawiamy o Twojej ofercie, odbiorcach i celach, a następnie opracujemy treści, dzięki którym osiągniesz wymarzone efekty.

Wypełnij formularz kontaktowy i opowiedz nam o swoim projekcie. Zobacz, w czym jeszcze możemy Ci pomóc i sprawdź pełną ofertę usług contentowych Contentologia.

Najczęściej zadawane pytania o landing page

Czy landing page musi być na osobnej domenie?

Nie, absolutnie nie musi. Większość landingów funkcjonuje jako podstrony głównej witryny (np. twojastrona.pl/oferta-specjalna) albo jest hostowana przez kreatory na ich subdomenach. Osobna domena ma sens tylko wtedy, gdy robisz zupełnie odrębną kampanię brandową albo testujesz nowy produkt w oderwaniu od głównej marki. Dla większości firm wystarczy landing page na wordpress jako zwykła podstrona z wyłączoną nawigacją.

Ile czasu zajmuje stworzenie landing page?

Jeśli korzystasz z gotowego szablonu w kreatorze i masz przygotowane treści oraz grafiki – możesz postawić prosty landing w kilka godzin. Jeśli zlecasz projektowanie landing page od zera, z custom designem, copywritingiem i integracjami – realistyczny czas to od tygodnia do trzech. Wszystko zależy od stopnia skomplikowania projektu, liczby wersji do testów i tego, jak szybko dostarczasz feedbacku.

Czy można mieć kilka landing page dla jednej oferty?

Tak i często jest to bardzo dobry pomysł. Możesz mieć różne wersje landingów dla różnych źródeł ruchu (jeden pod Facebook Ads, drugi pod Google Ads, trzeci pod mailingi), dla różnych segmentów odbiorców (osobny landing page B2B, osobny B2C) albo po prostu do testów A/B. Kluczowe jest, żeby każdy landing był spójny wewnętrznie i dopasowany do przekazu, który przywiódł tam użytkownika.

Jak długi powinien być landing page?

Nie ma uniwersalnej odpowiedzi. Dobry landing page jest tak długi, jak trzeba, żeby przekonać odbiorcę – nie dłużej, nie krócej. Jeśli sprzedajesz prosty produkt impulsowy (np. zniżkę na abonament), wystarczy krótka forma – nagłówek, korzyści, CTA. Jeśli sprzedajesz skomplikowane rozwiązanie B2B albo droższą usługę, potrzebujesz więcej treści, żeby rozwiać wątpliwości, pokazać case studies, odpowiedzieć na pytania. W praktyce landing page sprzedażowy dla produktu konsumenckiego to często jedna do dwóch przewijanych sekcji, a dla B2B – nawet pięć, sześć sekcji z rozbudowanym contentem.

Czy landing page musi mieć formularz?

Zależy od celu. Jeśli celem jest zebranie leadów – tak, formularz jest niezbędny. Jeśli celem jest przekierowanie do zakupu w sklepie albo umówienie rozmowy przez Calendly – formularz może być zastąpiony przyciskiem prowadzącym dalej. Ale większość landingów lead generacyjnych ma formularz, bo to najszybszy sposób na zebranie danych kontaktowych użytkownika w zamian za coś wartościowego (e-book, webinar, konsultację).

Ile pól powinien mieć formularz na landing page?

Im mniej, tym lepiej – z zastrzeżeniem, że czasem więcej pól daje lepszą jakość leadów. Jeśli zbierasz tylko mail, dostajesz więcej zapisów, ale część z nich to osoby mało zaangażowane. Jeśli dodasz imię, nazwę firmy, numer telefonu – dostaniesz mniej zapisów, ale będą to cieplejsze leady. W praktyce testuj. W B2C często wystarczy mail i imię. W landing page B2B warto dodać nazwę firmy i branżę, żeby zespół sprzedaży wiedział, z kim ma do czynienia.

Czy landing page może rankować w Google?

Tak, ale z zastrzeżeniem. Pozycjonowanie landing page ma sens, jeśli tworzysz landing pod konkretne zapytanie użytkownika, a nie tylko pod kampanię reklamową. Jeśli Twoja strona lądowania odpowiada na realne pytanie (np. „jak wybrać CRM dla małej firmy”) i zawiera wartościowe treści – może przyciągać ruch organiczny. Ale jeśli landing jest bardzo wąski tematycznie, oparty na czasowej ofercie i ma bardzo mało treści – nie będzie dobrze rankował i nie ma co tracić czasu na jego SEO.

Czy landing page musi być połączony z systemem mailingowym?

Jeśli zbierasz maile – tak, powinien. Najprościej to zrobić przez gotowe integracje, które oferują kreatory (Landingi, Unbounce, Leadpages) albo pluginy do WordPressa (np. WPForms, Gravity Forms z integracją do MailerLite, Mailchimp itp.). Bez takiego połączenia będziesz musiał ręcznie przepisywać maile z formularza do systemu, co jest marnowaniem czasu i ryzykiem utraty leadów.

Jak często powinienem aktualizować landing page?

Jeśli kampania jest aktywna i przyciąga ruch – powinieneś regularnie patrzeć na dane (co tydzień, co dwa tygodnie) i testować zmiany. Jeśli landing jest częścią długoterminowej strategii (np. lead magnet, który działa cały rok) – wystarczy raz na kwartał sprawdzić, czy dane są aktualne, czy social proof jest świeży i czy nie pojawiły się nowe case studies, które można dodać. Nie zmieniaj dla samej zmiany – zmieniaj, żeby poprawiać wyniki.

Czy warto inwestować w drogie narzędzia do tworzenia landing page?

Zależy od skali działań. Jeśli testujesz pomysł, robisz jedną kampanię na kwartał i nie masz doświadczenia – zacznij od tańszych albo darmowych landing page (Elementor na WordPressie, Carrd). Jeśli prowadzisz wiele kampanii, testujesz różne wersje stron i zależy Ci na zaawansowanych funkcjach (dynamiczna podmiana treści, A/B testy, integracje z CRM) – drogie narzędzia (Unbounce, Instapage) mogą się zwrócić. Ale pamiętaj: narzędzie nie zrobi za Ciebie strategii. Najlepsze landing page to te z dobrą treścią, nie tylko z drogim builderem.